czwartek, lutego 16, 2006

TP SA


Trzy miesiące temu zamówiłem Neostradę 1Mb (żeby zastąpic 512 Kb). W ostatnią niedzielę zorientowałem się (wolne transfery), że cały czas mam łącze 512kb. Pokazują to parametry routera (co widać na załączonym obrazku- Bandwidth Up/Down). Zadzwoniłem do Tepsy, otrzymałem "numer zgłoszenia", miałem zadzwonić w poniedziałek. Dzwonię. Nic. "technicy jeszcze nie odpowiedzieli". Powiedzieli mi, że najpóźniej do wtorku do 15 to będzie gotowe. Dzwonię we wtorek. Nic. Dzwonię w środę. Nic. Dzwonię dzisiaj. I dostaję numer zgłoszenia w sprawie... "Co się stało z poprzednim zgłoszeniem" :) :) A Nestrada nadal 512kb, a ja nadal płacę za 1Mb... Ech, ręce opadają...

Apdejt: W sobotę (po 6 dniach) otrzymałem trzeci numer sprawy, informację, że reklamacja obejmie tylko okres od momentu zgłoszenia (a prawdopodobnie NIGDY nie łączyłem się na 1Mb!!), informację, żę 1Mb ruszy we wtorek/środę bo to skomplikowana sprawa!
Pięć minut po rozmowie Router się rozłączył i, a jakże! połączył na 1Mb!! I czy to nie jest burdel?!!

Zapraszam

Zapraszam na mojego drugiego, tematycznego bloga. Magnetowid.wordpress.com . Będę tam pisał o tym jak telewizja i przekaz wideo opanowują internet.

wtorek, lutego 07, 2006

Tapety, grafiki

Rewelacyjne miejsce w sieci żeby znaleźć fajną tapetę na pulpit, a przy okazji społeczność grafików (nie tylko komputerowych) Deviant Art. Przy okazji się mi przypomniało jaką rewelacyjną stronkę oglądał mój kolega ze studiów - CgTALK - forum profesjonalistów (takich m. in. z Hollywood) grafiki komputerowej, w działach Gallery są zamieszczone doskonałe prace.

Apdejt: 90GB najlepszych tapet.

Sens

Czytam coraz więcej blogów, a od ponad miesiąca nic nie napisałem! Dlaczego? Przede wszystkim - bo wydawało mi się, że to co napisałem i tak już gdzieś jest . Ale jak zobaczyłem, że Tebe ma na swoim Delicious linka do mnie to uśmiechnąłem się do monitora :) . I wracam do pisania. I przygotowuję tajny blogowy projekt.

poniedziałek, grudnia 26, 2005

Prosto

Nie oszukujmy się. Większość internautów naprawdę nie obchodzi z jakiej przeglądarki internetowej korzysta. Ważne jest przede wszystkim aby strona wyświetlała się poprawnie. Zauważyłem, że moje nagabywanie znajomych na przerzucenie się na Firefoxa niewiele daje. Przyzwyczajenie ma ogromną siłę, a niebieska ikonka przyciąga jak magnes. Po co zmieniać przeglądarkę? Przecież wszystko działa, przecież strony się wyświetlają, przecież szybko się uruchamia, aha i ma ładniejsze guziczki.
Komputer ma po prostu działać. Być prosty w obsłudze, intuicyjny, komunikować się z użytkownikiem w zrozumiały sposób. Z pecetami najczęściej tak nie jest.
Mnóstwo dzisiejszych użytkowników komputerów ma szeroki wachlarz zaintersowań. Dodam więcej. Nie ma wśród nich informatyki.
Wiem, wiem to wszystko nie takie proste, podobno system operacyjny jest jednym z najbardziej skomplikowanych ludzkich wytworów. Komputery osobiste to tysiące różnych podzespołów które mają ze sobą współpracować, co nie zawsze się udaje. Błąd może pojawić się w każdym momencie. Wszystko to bardzo skomplikowane. Są jednak różne podejścia do tego jak użytkownik ma się komunikować z maszyną. Świetnie widać to w tym filmiku.
[Dla tych co nie mogą obejrzeć: Steve Jobs prezentuje iMaca. Jedną z jego nowych funkcji jest pilot i możliwość sterowania komputerem jak wieżą czy telewizorem, podobnie (choć nie tyle funkcji) jak Windows Media Center, najważniejsze jest co innego: pilot Apple ma kilka przycisków, pilot kompa z Windows kilkadziesiąt.]

Torrentz

.torrent Bardzo popularny i wydajny system wymiany plików peer2peer.
Najlepszy serwis torrentowy?A jakże - polski! Torrentz.com . Dlaczego najlepszy? Zbiera dane ze wszystkich największych torrentowych portali, segreguje wyniki "seederów" (im więcej "siewców" tym szybszy transfer), no i bardzo szybko wyszukuje.
Najlepszy program? microTorrent. Może nie najlepszy, ale za to zajmuję ok 150KB, nie wymaga instalacji i ma wszystkie ważniejsze funkcje!

Google Desktop Search może gryźć się z programami p2p. Należy wtedy wykluczyć katalog do którego ściągamy pliki z mechanizmu indeksowania GDS.

+Ciekawy tekst Jarosława Lipszyca "Internet to Kultura Dostępu", m. in. o wymianie materiałów chronionych prawami autorskimi przez sieć.

Cool

Fajne rzeczy w sieci? Del.icio.us !

Ostatnio przeglądałem:

poniedziałek, grudnia 12, 2005

Samorost


Am kiedyś mi wysłał linka do "miodnej" (ech to Secret Service) gierki sieciowej. Kierowało się w niej krasnalem, rozwiązując niby proste zagadki. Taka mini przygodówka. Parę dni temu pojawiła się druga część. Samorost to dzieło czechów które hołduje klasycznej animacji połączonej z grafiką w klimacie collage, ma bardzo specyficzny klimat i rzesze zwolenników w internecie. Jak przejdziecie już jedynkę to tutaj jest część 2.

Apdejt: Sorry, link do dwójki już działa.

poniedziałek, grudnia 05, 2005

Delicious



Del.icio.us - Am mi to wysłał już dawno dawno, absolutna rewelka, jak jeszcze któs nie zna. Taki zbiór ulubionych, z tym, że z podziałem na kategorie i informacją ile osób skorzystało z danego linka. Warto szukać rzeczy właśnie zaczynając od tej stronki. Genialne.

+

Płyta z miksem Queen z 50 centem, do ściągnięcia w super jakości MP3 + okładeczka, pewnie niedługo zniknie ta stronka za sprawą RIAA.

+

z zupełnie innej beczki - 21 latek zapisał się do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu a potem napisał reportaż. Straszno. (dla niewtajemniczonych to szkoła pod auspicjami Rodziny Radia Maryja). Link niestety może niedługo zniknąć, bo to artykuł z GW.

niedziela, grudnia 04, 2005

Google Desktop Search 2


Po tej aplikacji widzę jaką potęgą staje się Google. Firma która zaczynała od tego teraz staje się potentatem na miarę Microsoftu, z tym, że wszystko jakieś takie, lepsze, ładniejsze, sprawniejsze - może tym bardziej zamyka mi to oczy na to, że gromadzą dane o wszystkich i wszystkim i w przyszłości może być niebezpiecznie.
Poza tym, że GDS2 przeszukuje cały twardy dysk - właściwie wszystko co się robiło na kompie (w tym wewnątrz plików Worda, Excela, PDF), to w nowej wersji ma dwie malutkie, super przydatne opcje:
  • Scratch Pad - żeby sobie coś zapisać, zanotować - to powinno być już w Windows 95!
  • Todo - rzeczy do zrobienia
Poza tym wyświetla pocztę, zdjęcia, newsy, mapy. Obowiązkowy soft. Tutaj.

+ Świetny polski blog o Google.

środa, listopada 30, 2005

Nowe stare

Są:
+ parę zdjęć z Moskiewskiego Muzeum Figur Woskowych

Krach

Nie jadę do Kolumbii!!

czwartek, listopada 03, 2005

Powrót

Może tym razem się uda :) . Nie pisałem bo przede wszystkim: nie miałem o czym!
No ale teraz jest coś: 26 stycznia jadę do Kolumbii! :)
Poza tym, gwoli wyjaśnienia - samolot w Dusseldorfie poczekał, więc dojechałem jednak na czas :) . ;
Aha, skasowane komentarze do artykułów poniżej to były po prostu reklamy.
Z rzeczy sieciowych - nic mnie nie powaliło na kolana. Ale... kilka ciekawych linków mam:

piątek, września 30, 2005

Spóźnienie

Piszę z lotniska, połączony z siecią Wireless i nadaję, że mój samolot jest spóźniony 3 godziny i jest duże prawdopodobieństwo, że nie zdążę na kolejny (Dusseldorf-Wawa) bo na przesiadkę będę miał 15 minut (w najlepszym razie). Tak więc 3 dodatkowe godziny w USA :) Mam nadzieję, że zdąże bo jak nie samolot do Polski będę miał jutro o 7pm (teraz jest 5.25pm)!

Bye USA

Czas płynie szybko. Ostatnie dni spędziłem u wujka, byłego marynarza, który zamieszkał tu na stałe w roku 1950 i jemu te 55 lat minęło szybko to jak mi te 3,5 miesiąca miało się dłużyć? Opowiadał mi zresztą masę ciekawych historii, najlepsza z nich to o przeszmuglowaniu jego żony z Polski do USA. Była przebrana za murzyna. Kiedyś tu ją przytoczę, bo niezmiernie ciekawa.
Jutro wyruszam, przydałoby się odpowiedzieć na pytanie - jakie są Stany? Odpowiadam więc: różne, baaardzo różne. Od wspaniałego Princeton, w którym pracował Einstein, które wygląda uroczo i nawet nie ma tam McDonalda (!) przez ulice Manhattanu (w innych częściach NY nie byłem), pełne ludzi, gdzie policjanci przechodzą na czerwonym świetle po klub Polus (Linden, New Jersey) który nie różni się od przeciętnej polskiej dyskoteki (włączając publikę).
Tu gdzie jestem, w małych dzielnicach mieszkają obok siebie Portorykańczycy, Polacy i Meksykanie żeby parę ulic dalej podziwiać XIX wieczne domy z widokiem na zatokę warte po 700.000$ i więcej.
A ja byłem zaledwie w kilku miejscach tego przeogromnego kraju. Nawet tubylcy czasem nie znają go za dobrze, gdy pewien student z Nowego Meksyku wysłał na Uniwersytet w New Jersey list do profesora z zapytaniem czy może tam studiować, ten odpisał, że najpierw musi sobie załatwić wizę.
Czy chciałbym tu żyć? Gdybym się tu urodził na pewno tak, jako imigrant nie do końca, smutny jest widok Polaków mieszających angielski z polskim albo po drugiej stronie takich którzy po kilku miesiącach zapomnieli mówić po polsku. Smutny jest również widok ludzi którzy mieszkają w swoich gettach i nawet nie umieją mówić po angielsku! Z reguły widać tam raczej nieporządek i biedę, zaczyna się człowiek zastanawiać: czemu oni koniecznie chcieli tutaj przyjechać? Chyba w ich ojczystych krajach żyć się nie dało...
Cieszę się, że wracam! Przy okazji: parę miesięcy dzieli mnie od podróży do Kolumbii!

sobota, września 24, 2005


Nowy Jork za dnia (widok z Empire State Building). Posted by Picasa

Chicago o zmroku Posted by Picasa

Chciałbym zaznaczyć

Dłuższa nieobecność na blogu spowodowana była natłokiem spraw osobistych, o których w założeniu nie chciałem pisać.
Dużo się przez ten czas wydarzyło, zakończyłem pracę w parku - z czego jestem bardzo rad, odwiedziłem Chicago a teraz dane mi jest podziwiać Nowy Jork!
Chicago - piękne miasto, świetnie zorganizowany transport publiczny, wszystkie ważniejsze miejsca zlokalizowane w centrum więc samochód zupełnie niepotrzebny (to ogromna różnica porównując z Minneapolis). Wieżowce i architektura naprawdę robią wrażenie.
Odwiedziłem Museum of Science and Industry , coś niesamowitego! Spośród wielu ekspozycji największe wrażenie zrobiła na mnie ToyMaker 3000 (polecam zajrzeć na stronę). Jest to kompletna, duża, w pełni zautomatyzowana linia produkcyjna jednej zabawki. Począwszy od plastikowego odlewu poprzez skręcanie części, testowanie a nawet pakowanie wszystko wykonują roboty i można oglądać w każdym detalu. Po włożeniu 5$ (właśnie, o tym nie pisałem, w USA wszędzie można spotkać automaty - od sprzedających napoje po takie co robią za 50c grawerkę z danym wzorem-pamiątką w jednocentówce) można było wybrać sobie kolor i rozpocząć produkcję własnej zabawki oglądając na żywo postępy. Na koniec gdy jedno z ramion robota wrzucało ją do magazynu wystarczyło przyłożyć otrzymaną kartkę z kodem kreskowym do czytnika by odebrać własną zabawkę! Na tej samej wystawie pokazane też jest wszystko - od projektowania CAD poprzez drukarki 3d "drukujące" prototypy kończąc na odzielnych robotach które można w bardzo prosty sposób programować. Inne części eksozycji obejmują fazę projektowania produktu oraz marketing. To tylko jedna z ekspozycji, dodam tylko, że jak się widzi takie muzeum to czuje się przepaść technologiczną dzielącą Polskę od USA. Przypomina mi się ta wystawa o mózgu co była w PKiNIE. Owszem, ciekawa, ale ciasno, bez klimatyzacji i ze trzy razy mniejsza niż jedna tylko ekspozycja w takim muzeum!
Zaawansowana technologia panuje tutaj wszechobecnie - na porządku dziennym są obrazki typu - żona robi zdjęcie i wysyła mężowi MMSA które buty kupić. Telewizja satelitarna Dish Network jest lepsza niż Cyfra Plus a HDTV w większości pubów powala na kolana jakością obrazu.
Plus tego taki, że teraz w dobie internetu do większości tego co Amerykanie przygotują mamy bezpośredni dostęp. Teraz uwagę skupia się na tv on demand przez internet - całe ostatnie Wired jest na ten temat. Tutaj to technologicznie możliwe, AOL Broadband (teraz łączę się za darmo przez dial-up :) ) to standardowo 10mbps.
W NY byłem dopiero dwa razy ale już zaliczyłem Statue of Liberty i Empire State Bulding ale przede wszystkim - poczułem klimat ulicy po ponad 10 kilometrowym spacerze prez Manhattan.
Aha no i miałem nie pisać ale napiszę, może to i oczywistość ale naprawdę jak ktoś lubi ciuchy to by się zakochał w tych sklepach i w cenach też.
To tyle na dziś, ale definitywnie wracam do pisania.

piątek, lipca 22, 2005

Craze

Nie pisze bo pracy b. duzo wiec kilka luznych informacji tym razem

Minnesote czesto nawiedzaja tornada, z tego powodu w czasie ostrej burzy (tak jak wszystko tak i burza tutaj jest naprawde ogroomna) wyladowalismy w piwnicy bo byl tzw code red czyli wysoki stopien zagrozenia. Raz w ciagu dnia byla burza, widzialem na niebie chmury ktore wiatr kierowal do srodka, niebo mialo tez kolor zgnilozielony. Amerykanie z pracy powiedzieli, ze jak pojawia sie zielony kolor na niebie to trzeba miec sie na bacznosci.

Ogromne sklepy CupFoods i Walmart sa czynne 24 godziny na dobe, na zakupy czesto jezdzimy o 1 w nocy, bo nie ma kiedy.

Wszyscy pija pops czyli napoje gazowane, w MN zdecydowanie kroluje Pepsi a chyba najpopularniejsze jest Montain Dew. 24pak puszek pepsi kosztuje 5$!

Wszedzie - w kinie, w parku gdzie pracuje, w budynkach - sa fontanny z pitna woda.

Wszystko jest przygotowane dla niepelnosprawnych, podjazdy dla wozkow inwalidzkich sa w sklepach, w kinie sa oddzielne miejsca z barierkami itp.

Dwa razy skakalem na RipCord!(strona dziala tylko w IE).

Amerykanie (przynajmniej Ci z ktorymi pracuje) zyja praca, wszystkie tematy rozmow sa wokol pracy. Ale trzeba im przyznac - wszyscy pracuja porzadnie, nie ma opieprzania sie i co najwazniejsze atmosfera jest mila, czasami az za bardzo np. jak piaty raz z rzedu slysze ¨have fun Peter :)¨.

Tegoroczny craze to gumowe opaski na reke, kosztuja 2$ i sa w roznych kolorach, dochod z ich sprzedazy idzie na rozne cele dobroczynne, podobno wymyslila to firma Nike (pewnie zeby odwrocic uwage od dzieci ktore zatrudniaja do szycia butow w swoich azjatyckich fabrykach).

Roboty! w sklepach typu RadioShack sa do kupienia zestawy do budowy wlasnych robotow, robia to juz ze 3 firmy (nie liczac Lego Mindstorms), starter pak kosztuje 250$ a potem sensory, silniczki po 20-40$.

Na stacji benyznowej placi sie karta kredytowa w automacie, jesli chce sie zaplacic gotowka to najpierw sie idzie do okienka a potem tankuje. Galon benzyny to 2,30$, to jest 3,7 litra benzyny, ale nasz samochod ma silnik 3800...

W telewizji do kazdego programu mozna wlaczyc napisy, nawet do programow na zywo! (dobre to dla nas, przyjezdnych zeby jezyk podszkolic).

Kolejny tegoroczny szal to lody DippingDots, lody w granulkach, w sklepie kosztuja 1,5$ (ale ciezko je kupic), w parku najmniejsze opakowanie 4$!

To chyba tyle, niedlugo bede jechal nad Lake Superior - postaram sie wyslac fotki i opisac co nieco.

Widok z okna Posted by Picasa

Obserwatorzy